I gdzie jest

Czy mnie nudzi? Niewidoczny i  marnie doświadczalny inaczej niż wzrokiem. Czy w ogóle? Czasem mi się zdaje, że tkwi w emocjach. Że, jeśli czuję, to mam dowód. Nigdzie jednak znaku realnej obecności. Przecież, żeby uznać, że przeistacza się ze zwykłego chleba w realność, jaką Jest, potrzeba decyzji. Mojej decyzji. Jeśli zdecyduję, że Go tam nie…



O la Boga przede mną droga

Się zamarudziłam. Dzisiaj w wordzie przed egzaminem zostałam ja i kolo. Miły chłop, lat dwadzieścia kilka. Tak se czekamy, czekamy, czas mija  i mija i nikt nas nie woła. Po piętnastej minuty.  To zagaduję kola, że może jakoś sobie o nas przypomną i nas jeszcze przepytają. Na co kolo, że jak zapytają, jak ruszyć, to…



Jeszcze nie

Potem, odwróciwszy się na pięcie, nie powodując najmniejszego szmeru, przyglądała się przez krótką chwilę Burowi. Widok był, jak od lat, ten sam. Bur był bury. To wszystko. Nie znalazłszy niczego, co mogłoby przykuć jej uwagę choćby jeszcze na ułamek sekundy, wróciła do poprzedniego układu ciała. I tak nadal pozostała. Dnie zmieniały się w noce a…



edk12unnamed

Nie

Poczłunica, przeżywszy swoje, doświadczyła dogłębnego znużenia . Rutyna codziennych powinności przestała dawać radość a ogień serca zgasł. Nastała głucha niemoc a odraza do brzydoty życia przemogła wątłą ostatnio wyobraźnię.    Kwiaty w ogrodzie za oknem zwiędły. Podobnie stało się z sadem i lasem za sadem. Drzewa straciły pąki i nie zaowocowały. Prawda nawet jest taka,…



Zapadłam

Tak żem zapadła w łóżku swoim, że świat zanieistniał. Budzę się pierwsza pięć w nocy a tu bydlę na stole. O, ten to potrafi, cham. Ja do niego: spier…  A ten do mnie: zaraz. Co jest, myślę. Śnię? Kot do mnie ludzkim głosem? A to nie cham, tylko jego pan… przy komputerze lekcje swoje sczaja szczerze….



Słów brak

Brak słów.  Zaczęliśmy adwent. Odkryliśmy własne ciała spowite w ciepłe pościele i mogąc nie zrywać się od razu w szarość poranka, zaparzyliśmy kawę, zjedliśmy śniadanie i zaplanowaliśmy z grubsza niedzielę. Nie każdemu jednak dane było dzisiaj wstać. Wiadomości tego poranka poraziły świadomością istnienia brutalnej siły. Zabito z automatu policjanta na akcji. Rzecz zdarzyła się tuż,…



Siedząc

Przed gabinetem smoka… A… Smok jest legendarny a przy tym prawdziwy. Jego straszna broń to odwieczna zmora kolejnych generacji, wpakowanych w czteroscian królowej  nauk. I pomimo frustrujacego faktu, że  jestem jej miernym  i wiernym sługą, Mistrz Smok prowokuje mój bunt. Co by nie nazbyt szkodzić własnej latorosli, pominę szczegóły co do nazwisk, miejsca i czasu…



Muzycznie

Najpierw Cohen w odsłonie swojej ostatniej płyty ‚Treaty’. Nie, to nie miało być do rymu. Napisać takie teksty, zaśpiewać resztką życia i umrzeć. To robi wrażenie, przejmuje i zachwyca, odrywając od powszedniości życia. Gdy mi koleżanka udostępniła w drodze powrotnej z pracy dzisiaj swoje  muzyczne zasoby, byłam naprawdę poruszona. Nie słyszałam wcześniej tych tekstów i…



6338585_dusza-pegaza-w-rumaku-zanika

Biegłam

Biegłam brzegiem świata. Nęciły mnie błyski rozlewające się falami po powierzchni. Wyglądały prawdziwie i wiarygodnie. Jak prawdziwe światło. Biegłam coraz szybciej, żeby dogonić czas, który wpadł w spiralę prędkości i przyspieszał z każdą chwilą. Traciłam oddech przy kolejnych zakrętach. Nie mogłam zatrzymać spirali czasu i ciągu coraz szybciej następujących zdarzeń. Wpadłam w wir. Światła zlały…



Nic

Że nic. Nic wartego uwagi. Przebiegnięty tydzień a niedziela, że była, nie zauważyłam. Bo już poniedziałek od chwil kilku. Kiedy to minęło, nie wiem. Kilka godzin snu, za oknem straszna pora roku. Jak wstanę,  zapadnę się znowu ale wyjścia nie będzie. Zostawię ciepłe bety, nałożę cztery swetry i w drogę. Stoczę swoją kolejną wojnę. A droga…