Zapomnij

0 Flares 0 Flares ×

Cudowne chwile  wlepiania się w Donniego Brasco. Nie, to nie recenzja, chociaż Johny Depp powalił całą rodzinkę na kolana, tak, że dzisiaj po jeszcze świątecznym obiedzie załadowali ‚Piratów’. On jest rzeczywiście bezbłędny, chociaż nie pobił skandynawskich kryminałów na Lemini. Kreacja  Donniego jest jednak naprawdę wybitna i polecam ją wam wszystkim. Agent Brasco to postać rzeczywista a rola Deppa bije wszystko, co ostatnio widziałam. Prawda, oglądam ciągle, jeśli mam chwilę i stałam się takie filmowe zwierzę, że sama nie wierzę. No, ale co robić, jak ci się życie rypie i musisz żyć, tak czy siak. Film to dobry sposób na to, do czego wracać ani nie chcesz ani nie umiesz a jeśli jest dobry, to czego chcieć więcej. Świętego spokoju? No i super.

Wyjeżdżamy w Taterki. Chłopcy się uparli i pomyślałam, że zamiast legnąć po Świętach z wielkim, obżartym brzuszydłem na kanapie, pojadę z nimi wszystkimi, którzy będą w stanie zmobilizować się siłowo i finansowo. Tak, że siedzę teraz ostatnie chwile przy lenowo i niebawem wyruszamy w nocną wyprawę ku szczytom. Najbardziej boję się autostrad, bo jestem na to po prostu za stara. Mój system nerwowy lekko siada przy prędkościach powyżej sto czterdzieści. Śmiejcie się.

Potem zostawimy auto w Palenicy i damy się poprowadzić mistrzom. Wszystko, co męczy, zostanie w dole. I dobrze. Życie bywa nieznośne a jeśli stopień nieznośności przekroczy pewien poziom, absolutnie należy zostawić wszystko. W przeciwnym wypadku opcją jest tężejąca, krew w żyłach mrożąca, niemoc. Po co nie-żyć, mogąc żyć. W drogę. 

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×