Archiwum miesięczne:Grudzień, 2017

Anielski orszak niech Twą duszę przyjmie

I tak, żyjemy z dnia na dzień, chlipocząc w naszej codzienności. Problemy pojawiają się małe, średnie i duże. Pozorne, do przejścia i poważne. Przeraża nas to, co odbiega od rutyny, przyzwyczajeń i tego, co zaplanowaliśmy i z mozołem realizujemy. Marzymy o wielkich niezwykłościach i nieziemskich miłościach. Tacy jesteśmy. Przewidywalni, przeciętni, roszczący sobie prawo do własnej…



Zapomnij

Cudowne chwile  wlepiania się w Donniego Brasco. Nie, to nie recenzja, chociaż Johny Depp powalił całą rodzinkę na kolana, tak, że dzisiaj po jeszcze świątecznym obiedzie załadowali ‚Piratów’. On jest rzeczywiście bezbłędny, chociaż nie pobił skandynawskich kryminałów na Lemini. Kreacja  Donniego jest jednak naprawdę wybitna i polecam ją wam wszystkim. Agent Brasco to postać rzeczywista…



I gdzie jest

Czy mnie nudzi? Niewidoczny i  marnie doświadczalny inaczej niż wzrokiem. Czy w ogóle? Czasem mi się zdaje, że tkwi w emocjach. Że, jeśli czuję, to mam dowód. Nigdzie jednak znaku realnej obecności. Przecież, żeby uznać, że przeistacza się ze zwykłego chleba w realność, jaką Jest, potrzeba decyzji. Mojej decyzji. Jeśli zdecyduję, że Go tam nie…



O la Boga przede mną droga

Się zamarudziłam. Dzisiaj w wordzie przed egzaminem zostałam ja i kolo. Miły chłop, lat dwadzieścia kilka. Tak se czekamy, czekamy, czas mija  i mija i nikt nas nie woła. Po piętnastej minuty.  To zagaduję kola, że może jakoś sobie o nas przypomną i nas jeszcze przepytają. Na co kolo, że jak zapytają, jak ruszyć, to…



Jeszcze nie

Potem, odwróciwszy się na pięcie, nie powodując najmniejszego szmeru, przyglądała się przez krótką chwilę Burowi. Widok był, jak od lat, ten sam. Bur był bury. To wszystko. Nie znalazłszy niczego, co mogłoby przykuć jej uwagę choćby jeszcze na ułamek sekundy, wróciła do poprzedniego układu ciała. I tak nadal pozostała. Dnie zmieniały się w noce a…



edk12unnamed

Nie

Poczłunica, przeżywszy swoje, doświadczyła dogłębnego znużenia . Rutyna codziennych powinności przestała dawać radość a ogień serca zgasł. Nastała głucha niemoc a odraza do brzydoty życia przemogła wątłą ostatnio wyobraźnię.    Kwiaty w ogrodzie za oknem zwiędły. Podobnie stało się z sadem i lasem za sadem. Drzewa straciły pąki i nie zaowocowały. Prawda nawet jest taka,…



Zapadłam

Tak żem zapadła w łóżku swoim, że świat zanieistniał. Budzę się pierwsza pięć w nocy a tu bydlę na stole. O, ten to potrafi, cham. Ja do niego: spier…  A ten do mnie: zaraz. Co jest, myślę. Śnię? Kot do mnie ludzkim głosem? A to nie cham, tylko jego pan… przy komputerze lekcje swoje sczaja szczerze….



Słów brak

Brak słów.  Zaczęliśmy adwent. Odkryliśmy własne ciała spowite w ciepłe pościele i mogąc nie zrywać się od razu w szarość poranka, zaparzyliśmy kawę, zjedliśmy śniadanie i zaplanowaliśmy z grubsza niedzielę. Nie każdemu jednak dane było dzisiaj wstać. Wiadomości tego poranka poraziły świadomością istnienia brutalnej siły. Zabito z automatu policjanta na akcji. Rzecz zdarzyła się tuż,…