Archiwum miesięczne:Sierpień, 2017

jaunnamed (2)

Z tego

Zatem, z tego, co widzę w prawym dolnym rogu ekranu, jest już 28.08.2017r. Zatem to nie dzisiaj jest dzisiaj ale jutro wdarło się w moją noc. Nie. Spoko. Wszystko, prawie, pod kontrolą. Jedno, fakt. Niesłowna jestem. Szlag.  Nie wiem, jak to się stało, ale z braćmi spoko. Nic nie było. Spotkania rodzinne, to, jak dobrze…



Szósta pięćdziesiąt pięć

A ja na nogach od godziny. Świat poszalał. Czekam na szafę a szafy nie ma. O, chociaż… trzasły drzwi od dostawczaka… No, czekam, potem jadę. Siódma na tarczy czy na ekranie a szafy nie ma. Szykujemy się z Ikuś, bo wiezie mnie dzisiaj do    p r a c y, Polacy. O chyba pan z szafą…



ambroIMG_20170630_112950

Szesnasta trzydzieści

I to poniedziałek. Przed końcem wakacji. Urzędowe sprawy za plecami. Jazda przed. To wszystko jest niestrawne jak kapuśniak z…. Kapuśniak ostatnio jadłam chyba w dzieciństwie i wtedy go nie lubiłam. Zatem poniedziałek, jazda w perspektywie, dwie godziny. Dobra, zgorszcie się. Do obiadu wypiłam na stargane nerwy urzędami browara. Kto biednemu czy bogatemu zabroni. Czy trzy…



Przez

Miasto. Dzisiaj. Obserwacja potwierdza to przedziwne zdanie z filmu o kotach, której recenzja wydaje się być następnym wpisem. Kobiety nie wyglądają jak kobiety. Są odziane w byle jakie łachy z sieciówek. Obszerne płachty, nie wykończone i zaprojektowane dla mamutów.  Albo spodenki odsłaniające pół pośladków. Kobietom odebrano urok, czar, aurę istot tajemniczych, nie do końca odkrytych,…



siećth

Bez

Coraz bardziej brakuje mi słów. Staję wobec kolejnych godzin, darowanych ponownie. Co z nimi zrobić? Czasem, rzeczywiście, przemknie cień refleksji, gdy widzę inwalidę na wózku. Że to nie takie hop. Że można nie mieć dzieciństwa. Że można skończyć wędrówkę przed czasem. Że nie wszystko jest na wyciągnięcie ręki i że wszyscy bogatsi i możniejsi mają…



EDK4unnamed

Wybrałam cię

Ziemio obca a ty mnie kąsasz Nie jesteś portem bezpiecznym ni miejscem  spoczynku   Opuszczam cię   Kraje mijane są dzwięczne Bywają gościnne   Ciernie kamienie brzemię wolę niż porzucenie   Ziemio obca co domem stać cię błagałam i ty mnie porzuć   wtedy dopiero wtedy          



idą-za-polem-2IMG_20170808_0929251

I cóż to

Że piszę potrójnie notę i co? Nico. Niknie. Znika, jak mara senna, choć poty ze mnie wyżęła. To nic, widocznie, ważnego nie było, skoro bezlitośnie się w sieci ulotniło. Palce posłuszne czekają. Głowa milczy. Myśli przyschły. Wiele słów wypłodziłam, co znikły. Czas zeżarły i prysły. Złość. I z nią sen. Tego, co chciałam, cień.  …



slonceunnamed1

Iść

To znaczy zamknąć rozdział Oderwać oczy od gleby Zaniemówić I wtedy w końcu zaniebić   Zadzieją się cuda Opadnie skorupa A niebo się schyli   Ze światłem Przez drzewa Do nieba



Jak widać

Jak widać, posucha. No, ale susza taka, że wszelka posucha słuszną jest. Piroga z jagodem zjem, bo jest. Północ minęła. Plastra nie zakupiłam. A to sierpień. Hm. Padre, ja? Dobrze, ale nie znam się na medycynie. Monia się zna, to tak. Ambro puszcza Orędzie Wielkanocne i tak przy tym tkwimy. Czeka nas dziewięć dni marszruty….