Archiwum miesięczne:Kwiecień, 2017

dokąd4adea5b8cb6261fd41095ea1493e9dfb

Tulipan

Kobiety. Mężczyźni. Dzieci obojga płci. Słońce zza ciężkich chmur. Nowotwór. Wojna. Zdrada. Łatwy cios w plecy. Cztery ściany a w nich dramat. Poza nimi pusta łódź.   Ja. Ty. Ból.   Jazgot życia cisza udręki. Nikogo.   Śmietnisko. Pogorzelisko. Popiół.   Czarna jama w ścianie. Brud. Kosz na śmieci. Smród.   Pośród śmieci tulipan.  …



drzewounnamed

Znowu

Myszkin to ten typ idioty, który niszczy. Wpina się w istniejące układy i wdzięcznie lawirując je rozkłada. Jest typem zagrożenia, które rozwija się w atmosferze milczenia. Prawda, zepchnięta w sieć  antynorm i system konwenansów zabezpieczających względną trwałość zaistniałej iluzji,  doznaje poważnej szkody. Może nawet, pod ciężarem uroku kłamstw, zamiera, oddając sumienie na pastwę  żarłocznego apetytu…



pieklo_bosch

Się zbiera

Gdzie są ideały młodości i gdzie jest młodość?. Gdzie są współcześni młodzi zamiast starców obleczonych w sztuczne mięśnie? Gdzie jest wrażliwość i kultura bycia? Gdzie są ludzie, zamiast stad oblegających  każde miejsce? Świat się zużywa. Człowiek się upodla. Traci twarz człowieka, wywlekając zwierza z wnętrza.  Przepite, napuchnięte twarze, pokryte makijażem. W  oczach zamglonych nasyceniem nie…



EDK2unnamed

Nie dodawaj

Kończę dzień grzańcem, bo zimno było. Niebo nie dało ciepła wiosny, pozostawiając nas, ziemian, losowi niehojnego niby-przedwiośnia. A to, państwa proszę, środek kwietnia. Człowiek myśli, że pogoda idzie już letnia. Nie bardzo. Jest czas wielkanocny. Stało się, w międzyczasie, wiele. Były Święta. Wolne. Stół zastawiony hojnie. Goście. Zawijaki wołowe mojego przepisu i wykonania. Zazdrośćcie. Ciasta…



Można

Można, na poły na haju, nie zauważyć. Można, z butelką piwa, przejść ulicą na róg. Tam jest monopolowy. Można potruptać grzecznie, odstać swoje i wrócić. Nie być takim jak tamci i nie być nikim więcej. Tak czy siak, nic nie zaszło. Nic się nie stało. Można wrócić w pustkę starego życia, nie zaznawszy niczego, co…



cierńCAM00379

Czas

Jak co dzień z rana kawy filiżanka Pościel zewsząd ścieli spokój snu Można porzucić chaos szybkich kroków Można nie iść. Można zostać tu   Dzisiaj Niebo powleka  świat na  szaro Mieszkańcy szykują się z rana Dzisiaj wszyscy, którzy muszą, zapłacą żywą walutą Krwi Baranka   Czysta woda zastąpi wszelki pokarm  niemych bogów człowiek porzuci I…



CierńIMG_20170413_102246-1

Zasłona

Może moim bogiem jest bycie dobrym stara jak świat pokusa bycia lepszym A moja własna to twarz mojego boga depczącego perły rzucone przed wieprzem   Może moim bogiem jest  człowiek Zawłaszczający lub zawłaszczony klatka dzikiego pragnienia bezpieczna dopóki zamknięta   Ostrze narzędzia cierń kolca krew wsiąkająca w piasek Więc droga tamtego Boga nie dla mnie…



edk1unnamed

EDK na Zielonej

Początek, jak zawsze, u Dominikanów, na, jak zawsze, Dominikańskim. Najpierw Msza, ostatnie wskazówki i w drogę. Tego roku nie musiałyśmy w ostatniej chwili kupować treków w pobliskiej galerii, co  miało miejsce rok temu, tuż przed wyruszeniem, bo jakoś tak wyszło, że w samych adidaskach nie bardzo w taką drogę. Popatrzały my na się wzajem wtedy…