Archiwum miesięczne:Sierpień, 2016

Uwaga, łąka !

I tak oto dobrnęliśmy wszyscy do długo oczekiwanego końca wakacji. Skończy się poranne dopołudniowe byczenie w pościeli i nocne szaleństwa do świtu. Tak dłużej być nie będzie. Pamiętajcie mało-i-prawie-pełno-i-pełno-laty. My mamy wstawać, wam leżeć nie damy. Więc do szkół was już zapraszamy. Jesteśmy gotowi, patrzymy z optymizmem w przyszłość pomimo chmur nadciągających z różnych stron…



jemiołaCAM00609

Tera easy

Ja tam teraz nie wiem, co w polityce, konkretnie. Tele wyłączony od lat. Jego jazgot to dźwięk, którego żadnym sposobem układ nerwowy nie strawi. Any more. Żaden pomysł na niedzielę w czterech ścianach przy tele. Jako, że obiad w szerszym gronie również spłonął  na panewce, porzuciwszy domowe pielesze, udałam się z rolkami w kierunku wiadomym. …



Niby niewidoczne a przypatrz się

Zły działa powoli. Nie zabiera naszej wolności natychmiast – całej za jednym zamachem. Wkrada się w nasze serce poprzez słabość i powoli zaczyna rządzić. Zmusza nas do racjonalizowania niewielkich, pozornie niewinnych decyzji i czynów. Przekonuje nas, że wszystko ok, że jesteśmy nieszkodliwi a może nawet pożyteczni. Że kontrolujemy sytuację a jakby co, to damy sobie…



Wieczxoremunnamed

I co gnomie

W istocie, autorem obrazu, o którym wspomniałam dwa wpisy wcześniej, jest Józef Szermentowski. Jako tytuł odnalazłam frazę ‘Odpoczynek oracza’. To trudne nie było, ale nie obeszło się bez wskazówek Mamy, która dobrze wiedziała, co kupowała. Ten pełen uroku i nostalgii obraz przez wiele lat wisiał u nas w jadalni i nagle zniknął. Obejrzałam, dla pewności,…



Andrew i Ferenc500851_1.2

Palce do krwi

Andrew Neiman gra od małego. Wzrasta bez matki przy asyście ojca. Mocno męska rodzina nie przepada za chłopakiem poświęcającym czas na walenie w bębny. Co to w ogóle za sposób na życie. Co innego kopać piłkę czy kosić kasę w inny godziwy, męski sposób. Andrew tę gadkę ma gdzieś, tak  jak kuzyni i wujowie jego…



Wieczxoremunnamed

Gna

Był wieczór, końcówka lata. Pogoda za dnia, jak na ten region, doskonała. Trochę słońca, trochę wiatru i nawet trochę deszczu, na wysuszoną zeszłego roku grzybnię. Szło nas troje z miasta, starą, brukowaną drogą, pamiętającą  czasy montażu, rozkwitu a potem schyłku i w końcu zaniku socjalizmu na tej i wokół ziemi. Przejeżdżały niegdyś tędy wojskowe auta,…



sosnyunnamed

Mrugnij

Dzień jak co dzień. Można rzec, nijaki. Wczoraj dopadła mnie podjesienna depresja, przeleżałam cały dzień bez ducha. Dzisiaj trochę ciekawiej. Dziewczyna tuż za naszym oknem skasowała trzy czy cztery, ze swoim, auta, jadąc bez prawa jazdy, jak powiadają naoczni świadkowie, zleciali z całej dzielnicy na okoliczność ostrego huknięcia za naszym i wieloma innymi, oknami. Cała…



Podkrada się…

Co dzisiaj? Trochę zimno, odpowiadając nie na to pytanie. Trochę wakacje się kończą. Trochę myśleć się o tym nie chce. Trochę jesiennie już zawiewa. Trochę do Sulechowa jeszcze chyba pojedziemy. Wszystko trochę. Trochę dopada mnie przygnębienie. Tak. Wszystko, co miałam przeżyć, przeżyłam. Nawet więcej, niż zamarzyłam. Remont. To była korba. Siedzieli my na ścianach, ja…



Komentowanie

Witajcie. Wydaje mi się, że wyłączyłam konieczność dodawania maila i podpisu przy dawaniu komentarza. Można zatem wypróbować tę łatwiejszą opcję. Zapraszam, życząc dobrego dnia.



Bo jak śmierć

Bo jak śmierć potężna jest miłość Niestety. Jak śmierć. Szła z nami z mężem i najmłodszym, siedmiomiesięcznym synkiem. Mówiła o chorobie, która, niezdiagnozowana, męczyła Ją od jakiegoś czasu, w początkowej fazie odbierając możliwość swobodnego poruszania kończynami. Potem jednak musiała nastąpić poprawa. Bóg obdarzył małżonków synkiem, z którym, przeszli  całą pielgrzymkę. Słuchałam dwukrotnie Jej świadectwa. O…