Śłoń i piesd370910173

Bo miłość…

0 Flares 0 Flares ×

Miłość. Słowo pełne dynamizmu i … przekłamań.

Prawda, bez miłości kicha. Nie chce się żyć. Niestety, często mylimy ją z przeróżnej maści podróbami, które podpływają ku naszym sercom z nurtem życia. A ten niesie co niesie. I skarby i śmieci.

Jedną ze zmyłek jest zrównanie semantyczne miłości z przeżywaniem zauroczenia. Jak świat światem, jeśli ten poziom przeżywania nie przekształci się na głębszą relację, to ‘miłość’ tego pokroju trwa dopóty dopóki trwa nasze upodobanie w drugiej osobie. Przeważnie, bliższe przyjrzenie się wybrance lub wybrakowi generuje rozczarowanie. Z wzajemnością, rzecz jasna. W momencie, gdy czar pryśnie, widzimy nagą prawdę o kimś, kto wcześniej wydawał się anielskim wcieleniem człowieka. Zatem, przeżywanie na poziomie uczuć i emocji ma tyle wspólnego z miłością co wisienka na torcie z tortem. Przyciąga uwagę ale nim nie jest. Tak samo, zakochawszy się w kimś, tak naprawdę, uwagę skupiamy na słodyczy, jaką dana osoba wyzwala w   NAS  SAMYCH i to nie ma nic wspólnego z miłością, która wszystko zniesie, wszystko przetrzyma, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko wybaczy i nigdy nie ustaje. Bo miłość to nie uczucie. Miłość to działanie.

I tak,  na to, czy miłość mamy w sercu, istnieje prosty sprawdzian. Ponieważ Bóg uczynił nasze życie ograniczonym czasem i przestrzenią, nie pozostaje nic innego, jak skupiać swoją uwagę na tym, jak odnosimy się do naszego tu i teraz. To oznacza całą gamę zwykłych, ludzkich relacji i wynikających z nich działań. A nasze do nich podejście to wspomniany test na miłość… lub jej brak.

Jeśli gotuję obiad, to nie będzie to chińska zupka.  Poświęcę dość czasu, by przygotować coś, co inni zjedzą chętnie i ze smakiem i im nie zaszkodzi. Jeśli myję naczynia to nie wrzucam tłustych kubków i talerzy na półki. Zanim tam trafią, są czyste i suche. A to wymaga wysiłku i skupienia swojej uwagi na tych, którzy będą potem z tych naczyń korzystać.  Jeśli zamiatam podłogę, wymiatam kąty i pod meblami. Tam też gromadzi się brud. Jeśli wieszam pranie, nie wrzucam byle jak na sznury tylko rozkładam, przywracając im ich kształt. To nie jest drobiazgowość czy skrupulanctwo. To jest dbałość o tych, którzy potem będą z tych ubrań korzystać. Jeśli zepsuje się zmywarka czy stół czy cokolwiek innego, najprościej jest orzec ‘nie umiem’. Najtrudniej zakasać rękawy i podjąć próbę naprawy. Zainwestować czas i zaangażowanie. Widzieć to, co wymaga wsparcia. Zaprzeć się siebie i się zaangażować. Tak. To jest dla mnie miłość. I jeśli słucham kazania, w którym jest nie na temat i za długo, że wysiedzieć się nie da, to też pytam o miłość. Czy kapłan zasiadł wcześniej uczciwie przy biurku i poświęcił swoją uwagę tym, którzy będą potem słuchać jego słów. Czy zadał sobie pytanie co i po co mówi. I co jest ważne: to, że  to on czy to, co, jak  i po co. I jeśli kupuję mięso a po rozpakowaniu ono cuchnie, to, poza złością, czuję i smutek. Ktoś, dla paru złotych zysku, sprzedał uczciwość. I jeśli lekcja, którą prowadzę jest na przetrwanie, bez dbałości o treść i  jakość przekazu, mogę teksty o miłości odstawić do lamusa.

Miłość to moje zaangażowanie tu i teraz, w tym, co  wymaga mojej uwagi, czujności i wrażliwości. To nastawienie się na drugiego i uruchomienie wszelkich moich kompetencji, by UMIEĆ sprostać wymaganiom chwili, tym konkretnym potrzebom, które wymagają mojego, nie czyjegoś,  działania. Angażując się na bieżąco, podnoszę swoje skile, które potem pomagają mi głębiej i szerzej rozpoznawać potrzeby. Mówiąc ‘ nie umiem’ wyłączam się z działania, zamykając się na coś, do czego być może aspiruję, ale własną decyzją odrzucam, bo, cóż, by działać i być skutecznym, trzeba siłować się z własnym ‘nie chcę’ czy ‚nie umiem’.

A tu jeszcze Ewangelista o miłości i to wobec tych, których wygodniej wyciąć  z pola widzenia:

‘27 Lecz powiadam wam, którzy słuchacie: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; 28 błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają. 29 Jeśli cię kto uderzy w [jeden] policzek, nadstaw mu i drugi! Jeśli bierze ci płaszcz, nie broń mu i szaty! 30 Daj każdemu, kto cię prosi, a nie dopominaj się zwrotu od tego, który bierze twoje.
31 Jak chcecie, żeby ludzie wam czynili, podobnie wy im czyńcie! 32 Jeśli bowiem miłujecie tych tylko, którzy was miłują, jakaż za to dla was wdzięczność?9 Przecież i grzesznicy miłość okazują tym, którzy ich miłują. 33 I jeśli dobrze czynicie tym tylko, którzy wam dobrze czynią, jaka za to dla was wdzięczność? I grzesznicy to samo czynią. 34 Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. 35 Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych. 36 Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny.’ (Łk 6, 27-36)

No, doprawdy. Czy to nie jest właśnie o działaniu??? Czyńcie, czyńcie, róbcie. Hm.

 BO MIŁOŚĆ TO NIE SŁOWA I ŁZAWE OCZĘTA. TO TRUD DŹWIGANIA ŻYCIA NA CO DZIEŃ I OD ŚWIĘTA.

0 Flares Facebook 0 0 Flares ×